niedziela, 27 października 2013

27.10.2013

Ostatni pewnie piękny weekend, a my? Fakt, wstałem już o 7, choć mała obudziła się prawie godzinę wcześniej i parę razy w ciągu nocy. Pobawiła się w wyrku, ale za jakiś czas miała dość i zaczęła wołać, to wstałem i poszliśmy się bawić. Potem, zamiast iść na długi spacer gdzieś tam, to poszliśmy do tego upiornego kościoła, do sklepu, a potem i tak pojechałem do Tesco. I tyle. A 20 stopni było. Ech...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz