czwartek, 24 października 2013

24.10.2013

Przed pracą odwiedziłem administrację i piwnicę, a potem tylko 2 lekcje - musiałem iść na te zaprzałe seminarium w urzędzie dzielnicy - nuda jak cholera, wykład przespałem, na podsumowaniu dostało się wszystkim za marną frekwencję na zajęciach - słusznie, bo ja w zeszłym tygodniu miałem pomór. Co zrobić. Zmarnowałem dwie godziny, Ewa się wypięła i nie przyszła, do dupy z taką robotą. Zjadłem w Curry House i poszliśmy jeszcze na spacer. Myślimy nad kupnem mieszkania, mamy zdolność kredytową, ale może nie w czasie wychowawczego... Ciężka kwestia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz