wtorek, 22 października 2013

22.10.2013

Jakoś dziś mi lepiej, więc i lekcje poszły ok, tym bardziej, że godzina wychowawcza trwała 3 godziny i to bez mojego udziału :) Za to rada mnie zabiła - przez pierwszą godzinę zasypiałem, potem już tylko łapałem się za głowę, bo mam mnóstwo do zrobienia, a nie wiem co... Marność. Zdążyłem jeszcze do Asi na zajęcia i wróciłem do domu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz