wtorek, 8 października 2013

08.10.2013

Ciężko było wstać po lataniu po barach. Adam miał sam dojechać i się nie zgubił, uff. Zrobił mi trzy lekcje, pojechaliśmy na cytadelę i do fotoplastikonu i wróciliśmy na lekcje do Beaty i Maryli - były super. Potem lunch, Łazienki i wróciłem do domu, sprawdzić, jak Kaja z mamą. Co za ulga, świetnie się bawiły i mała za nią krzyczała! Super! Muszę iść wcześnie spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz