sobota, 5 października 2013

05.10.2013

Ledwo się wyrobiliśmy przed południem ze wszystkim. Pojechałem po benzynę, wróciłem po dziewczyny i pojechaliśmy do mamy. Tu zostawiłem kobity podskoczyłem po zakupy dla mamy do straszliwej Biedry, spotkałem Tomka i wróciłem na obiad. Mama kupiła Kajce genialną, chrumkającą świnię, mała już aż tak jej nie ryczy, ale początek był wrzaskliwy, to prawda. Na koniec poszliśmy na spacer z Szonimi, ale mała zaczęła się drzeć i trzeba było wracać. Echh..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz