poniedziałek, 7 października 2013

07.10.2013

Już rano, ledwo się wyrabiając, pojechałem po Adama do hostelu. Wziąłem go, zaliczyliśmy wizytę u dyrekcji, spacer po szkole, spacer po Żoliborzu, lekcje, obiad... Ufff. Potem spacer po Starówce, Krakowskim, centrum do PKiN, po czym wróciłem na chwilę do domu, aby zaraz wrócić - umówiliśmy się na piwo. Zaczęliśmy od Ratuszowego w Warszawie, po czym były pierogi w Zapiecku wraz z Żubrem, potem Ciechan w Warszawie de Luxe, a skończyliśmy na pszenicznym wiśniowym w Browarmii. Ufff...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz