poniedziałek, 14 października 2013

14.10.2013

Pojechałem na uroczystość niezwykle zaciekawiony. Zaczęło się od występów, całkiem przyjemnych zresztą - głównie moje dzieci przedstawiały. Potem odebrałem nominację na Rzecznika Praw Ucznia, a w końcu otrzymałem nagrodę dyrektora za pracę w zeszłym roku. Krótki poczęstunek i pojechałem załatwiać rzeczy - mleko na Słodowcu, zakupy na Górcach, padnięty aparat na Muranowie... Dobrze, że Tomek mi naprawił wszystko prawie od ręki :) Potem szybko z małą do lekarza, pizza na obiad i Gosia pojechała do dermatologa, a ja zostałem z młodą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz