* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 10 października 2013
10.10.2013
Zamiast spać do 9, musieliśmy pojechać z Kaja na pobranie krwi - co za masakra. Pielęgniarka nie mogła się wkłuć, potem napompować krew do strzykawki, mała się darła i rzucała... Straszny kwadrans. Zdążyliśmy wrócić i zadzwoniła Ala sekretarka, że paczka ze Stanów przyszła - przeleżała ponad tydzień na poczcie... Super, musiałem pojechać wcześniej i odebrać ćwiczenia. Po lekcjach była krótka rada, potem fotokoło i biegiem do domu, bo Gosia ma zajęcia. Młoda marudzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz