piątek, 30 sierpnia 2013

30.08.2013

znowu pobudka o 5:30... Kaja się co chwila budzi i przed 6 ma zdecydowanie dość spania... I tak trzeba było wstać, nałapać jej moczu do analizy w dwa pudełka, ciekawe, czy dobrze żeśmy łapali... Pewnie nie... Potem musiałem wymienić żarówkę w stopie Korsarza, pojechać po benzynę, oddać papier na Mokotowską, gdzie spotkałem doktor Kasię, co mnie uściskała i zapewniła o kolejnym projekcje :) Później tylko dorobić kluczyk pod Merkurym i powrót. Spacer z małą i tyle. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz