niedziela, 4 sierpnia 2013

04.08.2013

Małą dała nam spać do 5 bez przerwy! Poszedłem z nią na 2 godziny do salonu, połaziła, uśpiłem i poszedłem spać. Kiedy Kaja wstała, Gosia ją przejęła, więc wstałem koło 9 :) Potem zakupy w Wola Parku - bo w końcu dwie imprezy chrzcinowe w jednej kiecce to lipa... :P Więc nosiłem i zabawiałem córę, a żona latała po sklepach.... Ech... Potem jeszcze ustalenia w Soplicowie i kościół, bo Gosia musi mieć na niedzielę kartkę dla matki chrzestnej. Ja złapałem zamułę, Kaja zaczęła się drzeć - po cholerę nas tam ciągnęła?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz