środa, 28 sierpnia 2013

28.08.2013

Młoda wstała o 5:40, więc padam na pysk. Tym bardziej, że po półgodzinnych walkach o sen dałem za wygraną, zabrałem małą do salonu - Gosia spała. Poszliśmy do lekarza z badaniami - cholera, musimy to łapanie moczu powtórzyć... Mieliśmy potem iść na spacer, ale zrobiliśmy tylko kółko - podczas którego ktoś za mną woła! Mówię, nie ja, kto mnie tu będzie wołał? A tutaj Kaśka ode mnie z podstawówki i pomysł spotkania klasowego ożył! Wrzuciłem wydarzenie na fb i część się na pewno spotka :) Po południu przyszła pani od fotografa, dostaliśmy serwis zdjęć z chrztu, ale zapłaciliśmy jak za zboże...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz