piątek, 16 sierpnia 2013

16.08.2013

Wstałem o tej siódmej z małą, Gosia mogła więc pospać jeszcze półtorej godziny. Ja sobie posłuchałem muzy i miałem spokój, nawet jeśli mała się bawiła obok. Potem wykonałem masę pożytecznych rzeczy: zakupy, śniadanie, spacer na pocztę, obiad, kancelaria kościelna, mleko z apteki, odkurzanie, zmywanie, papierologia do pracy. Zmęczonym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz