niedziela, 25 sierpnia 2013

25.08.2013

Najazd gości mnie zaskoczył podczas śniadania, około 9 rano. Kaja wyglądała bosko w bezach, chrzest przyjęła bohatersko, obiad w Soplicowie wypadł świetnie, po czym... Zostaliśmy sami z teściami i Hanią. Z teściem walnęliśmy tylko połówkę i chrzest się szczęśliwie zakończył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz