wtorek, 6 sierpnia 2013

06.08.2013

Mała, po wczorajszych szaleństwach do prawie 22, spała do 7 :) A potem poranna drzemka trwała 2,40 min., przez co pojechaliśmy załatwiać sprawy sporo później. Najpierw Nowogrodzka, gdzie okazało się, że ośrodek przeniesiono nad Wisłę. Ok. Potem dewocjonalia na Ogrodowej, gdzie Gosia wybrała na chrzty jakieś tam gadżety. Ja przez 20 minut łaziłem z Kają na rękach, mało mi ramię nie odpadło, bo dzieciak waży już ponad 8 kg. Potem Międzyparkowa po papiery ze szpitala, aż wreszcie Nowy Zjazd, gdzie była tylko p. Agnieszka, ucieszona bardzo z wizyty. Na koniec alergolog, naleśniki i zrobiła się 18... Kaja jest naprawdę świetna, ciągle się cieszy, jest tak szczęśliwa i radosna, że ciężko jej nie uwielbiać :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz