sobota, 3 sierpnia 2013

03.08.2013

Upał na dworzu, a my w chałupie. Rano sprzątanie - na zewnątrz wyszedłem na chwilę do sklepu. Poza tym sprzątanie, zajmowanie się małą i przygotowania do obiadu z Pawłami. Przyszli, zjedliśmy, pogadaliśmy, Asia przyjęła rolę chrzestnej ze wzruszeniem (nie wiem, czy nie z przerażeniem :P) i pojechali koło 19. Jestem zmordowany dniem dzisiejszym tragicznie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz