wtorek, 22 października 2019

22.10.2019

Dziś zamiast siedzieć w szkole, pojechaliśmy do Viana do Castelo. Autokar oczywiście się spóźnił, bo rodziny goszczące nie zawsze ogarniają zegarków... Najpierw wjechaliśmy funikularem na św. Łucję - widok ze szczytu kościoła był nieprawdopodobny! Po czym się po prostu urwaliśmy. Poszliśmy łazić po mieście. Dzieciaki wolały same, więc wykorzystaliśmy czas z Agą. Znaleźliśmy fabrykę czekolady, genialne knajpy dla pracowników portu, zamek, urocze uliczki i zjedliśmy feijoadę z owoców morza. Kiedy wszyscy się pozbierali (czekaliśmy na nich ponad pół godziny), udaliśmy się do mariny. Tam dzieciaki goniły kraby, ale najważniejsze, że wsadzili nas na speed boat i ruszyliśmy w ocean :) Potem przesiedliśmy się na żaglówkę. Fajnie było. Ale znowu wróciliśmy późno i ponownie kolacja i Braga by night.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz