środa, 27 czerwca 2018

27.06.2018

Jako, że bus odjeżdża, zawiózł nas od razu na całodniową wycieczkę. Dzionek zaczął się od dzikiej awantury i mordobicia - Igorek z Mikołajem się poprztykali o to, że Mikołajowi się pomyliło. Trzeba ich było rozłożyć po innych pokojach, darłem mordę jak dzik, żenada. Wycieczka w sumie fajna: szumy na Tanwi, szumy na Sopocie, Józefów i na koniec Zwierzyniec. Było fajnie, choć pogoda nieco skapcaniała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz