sobota, 23 czerwca 2018

23.06.2018

Pobudka przed ósmą, cholera. Ogarnęliśmy się trochę i zabrałem młodą na piknik średniowieczny na Bródno. Na zmianę prażyło i padało, ale było fajnie. Plac zabaw jest tam spoko, Kajka oglądała jastrzębia, słuchała muzyki celtyckiej i bawiła się w tych drewnianych labiryntach. Spoko czas. Wróciliśmy - Gosia nawet nie tknęła protokołów, tylko oglądała mecz i gadała przez telefon, świetnie. Poszedłem po obiad do Sajgonu i zasiadłem do meczowania. Pogoda do dupy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz