wtorek, 21 listopada 2017

21.11.2017

Coraz gorzej wstać, bez kitu... Tym bardziej, że dziś wtorek - od 8:30 do 16:10... I jeszcze zastępstwo w środku. Oczywiście wyszedłem z pracy ledwo wiedząc, jak się nazywam, to powinno być zabronione... Zimno jest. Zahaczyłem o sklep i wróciłem wcześniej - Zosia przełożyła się na jutro - będę miał znowu urwanie głowy... Skończyłem Moko w połowie, dobrze jest!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz