* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 14 listopada 2017
14.11.2017
Ależ ciężko było dziś wstać... I tu jeszcze przecież wtorek... Ledwo przeżyłem (a zwłaszcza moje gardło) tyle lekcji. Przy okazji okazało się, że nikt nie skserował faktur z Dartford i muszę jutro iść się płaszczyć do dbfo, szlag. W okienku podzieliłem faktury, poszedłem na obiad do Megadexu i wróciłem na lekcje - Zosia przełożyła się na jutro, kolejny cudowny dzień się zapowiada... Zamiast iść więc do Zosi przespacerowałem się do Conrada i wróciłem tramwajem. Kasa mi się kończy, a jeszcze nie ma połowy miesiąca, szlag... Dobrze, że zimowisko jakoś idzie. Padam z nóg dziś.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz