sobota, 11 listopada 2017

11.11.2017

Wstaliśmy rano i okazało się, że pogoda jest znośna, więc już koło południa udało nam się  wyjść. Przelecieliśmy przez całą starówkę, zakręciliśmy się na Zamkowym, akurat przemawiał Komorowski - co ludzie mają najebane w głowach... Przechodzi typ i mówi do panny, czy masz pistolet, to go zdejmę... Albo matka dzieciom, że wstyd! Wstyd! Idioci jacyś... Za to na placu Piłsudskiego pełno ludu i wojska, zbierają się typy patrioty - mord na gębie i Polska Walcząca na skarpetkach... Zimno było, to poszliśmy na kawę i wróciliśmy. Zapomnieliśmy zrobić zakupów, więc trzeba było iść do Kebab Kinga :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz