poniedziałek, 6 listopada 2017

06.11.2017

Pobudkę miałem tuż po 6... Gosia przespała pół godziny i dwa budziki, runęła do łazienki i obudziła młodą - i po spaniu... Po odprowadzeniu małej do przedszkola ogarnąłem się, poprawiłem i odesłałem raport, pozmywałem, popisałem sporo Moko, ugotowałem obiad i wybyłem na zajęcia. Ciepło jakoś :) Zrobiłem dwoje zajęć, odebrałem zwolnienie i... mam cały tydzień świętego spokoju :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz