Udało się spać do 9, hura! Potem zaczęliśmy się wygrzebywać - niestety Gosia utknęła na 2 godziny w telefonie i wyszliśmy dopiero po 13. Pojechaliśmy na pocztę, bo jazda jest z tymi pracami konkursowymi, które zniknęły na poczcie... Pospacerowaliśmy, poszliśmy do Cioteczki Tu na obiad i dalej spacerując wróciliśmy do domu. Miała być Majka, ale znowu odwołała...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz