piątek, 26 września 2014

26.09.2014

Fajnie do pracy jechać na 11:30, choć dziś pojechałem wcześniej, aby się przygotować. Jazda wynikła z Gibonem, bo przecież mu odwala, okazuje się, że jest F90 i był na lekach, super, że to naprawdę taki dobry i grzeczny chłopiec. Masakra. Po dodatkowych zajęciach u chłopaków i zakupach wchodzę do domu, patrzę - buty stoją dodatkowe. Teściowie najechali. To sobie popisałem przewodnik, kurde bele...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz