czwartek, 25 września 2014

25.09.2014

Dziś obyło się bez atrakcji. Przynajmniej rano. W czasie drugiej lekcji Maja P. dostała ataku histerycznej duszności i odwiozła ją karetka. Jakaś masakra. Lekcje minęły spokojnie, w przerwie zrobiłem zakupy, poszedłem na pierożki i wykonałem itn. Na koniec zahaczyłem o Wawrzyszew, żeby obczaić dwa pomniki - mam to. Na koniec wieczór z młodą, bo Gosia na aerobiku i chyba idę spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz