niedziela, 14 września 2014

14.09.2014

Miałem się wyspać, ale o 6:30 zadzwonił budzik - zapomniałem go wyłączyć... Nic to, spałem do 10:20, kiedy Gosia obudziła mnie telefonem. Zjadłem śniadanie i pojechałem znowu na Solec, żeby dokończyć fotki. Śmiesznie jest w połowie września chodzić na krótko, depcząc klapkami po jesiennych liściach :) Wspaniała pogoda była. Zlazłem resztę Solca i wróciłem na obiad. Uzupełniłem papiery, uporządkowałem płyty i tak sobie czilautuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz