sobota, 13 września 2014

13.09.2014

Rano odwiozłem dziewczyny na autobus - kiedy pojechały, skoczyłem na Powiśle, obfotografować wycieczkę do drugiego tomu przewodnika - zlazłem się tragicznie, ale nie wątpię, że wycieczka będzie świetna. Wróciłem dopiero ok. 14, bo jeszcze skoczyłem do kerfjura po coś na obiad na dziś i jutro. Gorąco jak piorun, środek września i upał po 26 stopni, świetnie. W domu zrobiłem sobie obiad, przytachałem szafki z płytami i znów będę robił porządki. Wreszcie zacząłem porównawczy przewodnik - może przez te 4 dni coś więcej uda mi się napisać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz