sobota, 20 września 2014

20.09.2014

Rano trzeba się było szybko zbierać, bo przecież ok. 10 przyjechali Irena i Kamil z Kostkiem oraz Asia. Koło 13 wymyślili, żeby jechać do Łazienek - w sumie niedaleko miała Kajka mieć drzemkę, ale co tam, pojechaliśmy. Kajka przeżywała szał, bo tu wiewiórka, tu paw, kaczki, a nawet myszka - wszystko na wyciągnięcie ręki! Do tego żołędzie, kasztany, super sprawa. Po spacerze wróciliśmy już sami na obiad - na szczęście nie musiałem pilotować Asi, bo jechała za mną 40 na godzinę i zostawała tam, gdzie mogła. Masakra. Wieczór siatkarski - Polska - Niemcy 3:1 i jutro finał!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz