poniedziałek, 15 września 2014

15.09.2014

Pierwszy dzień studentki - chyba dla niej dość ciężki. Na okienku poleciałem do urzędu z papierkiem, a po lekcjach na obiad i musiałem wrócić na to beznadziejne spotkanie z rodzicami pływaków na temat podręcznika. Oczywiście nie ma po co robić afery, wygląda na to, że sprawa jest załatwiona, ale do 19 siedziałem w szkole, kirde. Odwiozłem Ewę, napisałem jeszcze kilka papierków, ehhh...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz