środa, 10 września 2014

10.09.2014

Co za dzień... Trzy lekcje minęły szybko, ale reszta? Pojechałem na Mokotowską załatwić papiery na projekt - brakuje CV. Obleciałem okolicę robiąc fotki na porównawczy. Skoczyłem na pocztę - okazało się, że są trzy paczki - nawet nie pamiętam, żebym to zamawiał... :P Potem Wawrzyszew i cmentarz na wycieczkę - spotkałem Anię Z niechcący. Później materiał zdjęciowy ze Słodowca i obiad u Hindusa. Wreszcie odebrałem książkę dla Andrzeja i dojechałem do pracy. Zebranie trwało rekordowo ponad 2 godziny, ale jeszcze dałem radę wrócić na kąpiel. Siatkarze przegrali 1:3 z USA, a ja relaksowałem się przy piwku. Spać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz