* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 30 sierpnia 2014
30.08.2014
No i co z tego, że wstaliśmy po 7, jak ledwo na 12 zdążyliśmy? 3 minuty przed, choć nawet spóźnieni godzinę niewiele byśmy stracili - byliśmy drudzy. Kajka zaczęła latać po muzeum etnograficznym, po tych salach dziecięcych: szał z rybkami na podłodze, zabawkami... Biegała jak szalona, a kiedy weszliśmy na salę wystawową, to na widok tych wszystkich masek i innych sprzętów mało co nie oszalała. Ciężko ją było stamtąd wyciągnąć! Ale w domu padła, ja poszedłem po żarcie i odpoczywaliśmy, bo latać za nią trzeba było non stop. Potem spacer i mecz siatkówki, wygrany z Serbią. Nie mogę uwierzyć, że w poniedziałek rozpoczęcie roku...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz