środa, 13 sierpnia 2014

13.08.2014

Rano pojechałem po mamę - po operacji oka miała się całkiem nieźle. Zjedliśmy obiad, wzięliśmy małą na spacer - mama została i w sumie zleciało do wieczora. Na spacerze spotkaliśmy panią z żółwiem - Kajka była lekko nieufna i zadziwiona ową 'żółwiczką'. I pani i zwierzak lekkie wariatki :) Poszliśmy spać o 22:20 - nadarzyła się okazja, bo mama chodzi wcześnie spać, to super - może się wyśpimy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz