poniedziałek, 25 sierpnia 2014

25.08.2014

Kajka zrobiła pobudkę po 6, świetnie. Pogoda średnia, słońce grzeje, ale jest lodowaty wiatr. Po śniadaniu poszliśmy na krótki spacer, drzemka i do lekarza. Okazało się, że pani doktor mówi, że to ugryzienia - faktycznie, po powrocie do domu za szafką znalazłem pająka, ciekawe, czy go ubiliśmy. Kajka dostała silne leki antyświądowe i antykrostowe, ciekawe, czy nic jej nie będzie od tego. Zrezygnowaliśmy z dermatologa i zostaliśmy na dzielni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz