* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 2 sierpnia 2014
02.08.2014
Świetnie. Łukasze zostawili mi dzieci i pojechali na calutki dzień do centrum handlowego. Zabrałem Hankę i Huberta - miałem wejść z nimi do Kopernika, ale wstrzymali na parę godzin sprzedaż biletów, bo było już pełno ludzi. Ok, próbowałem coś zaproponować, ale albo jedno albo drugie kręciło nosem, w mordę ich mać. No to się zeźliłem, powiedziałem, że wychodzimy i robimy to co ja powiem albo wracamy. Poszliśmy na pyszne lody, do Muzeum Techniki i na XXX piętro, po czym wróciliśmy na obiad. Skoczyłem jeszcze do centrum po paczkę i wydruk, ale sprzed samych drzwi na metro centrum zgarnął mnie porządkowy i kazał wyjść - ktoś wpadł pod metro. Cholera, 10 sekund wcześniej i zdążyłbym! Straciłem z pół godziny przez to! Jeszcze jakimś Włochom pomogłem znaleźć drogę do hotelu :) Łukasze wreszcie pojechali po 20, sprzątnęliśmy, Kajka śpi, a my zamiast się pakować, odpoczywamy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz