* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 29 sierpnia 2014
29.08.2014
Razem pojechaliśmy do szkoły - ja zająłem się pracą, Gosia ploteczkami i papierkami. Potem, jak się okazało, miała wielki niesmak, bo nie została powitana jak należy, koleżanki się nie odzywały, a młoda na zastępstwie przejmuje jej organizacje. Biadoliła do późnego wieczora, dość mam. Po drodze do domu kupiłem Leonowi lego i pojechaliśmy po obiedzie do Michałowic. Chciałem jechać trasą, bo podobno szybciej, ale gdzie nie zjechałem, tam kolejna trasa, szlag mnie trafił. A jeszcze ominąłem Konotopę, bo nie jest oznaczony ten cholerny zjazd. Znaczy jest, 2 km wcześniej. Dopiero zerknięcie na mapę i gaduła nas uratował, ale gul mi skoczył ostry - wracałem już Ryżową, szybciej, niż tą idiotyczną trasą. Kajka się wyhasała w podwórku, Zosia też dziwaczna - czy wszystkie czterolatki są takie? Matko!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz