niedziela, 10 sierpnia 2014

10.08.2014

Wstaliśmy rano, ogoliłem łeb i poleciałem na zbiórkę. To miała być zwykła wycieczka, aż tu nagle okazuje się, że będzie ekipa Kuriera i nakręcą materiał. Matkobosko. A ja taki nieuczesany... Wyszło nawet całkiem przyzwoicie, choć upał był nieziemski, dało radę zrobić 2,5 godziny spaceru. Skoczyłem jeszcze po paczkę na pocztę, po obiedzie ruszyliśmy na spacer do Tesco po majteczki dla małej i żeby Gośka nie siedziała tyle czasu bez celu w CCC, to zdążylibyśmy na Kurier i mój występ... A tak musiałem oglądać w necie. Nabazgrałem raport, wyjazd na Węgry stoi pod dużym znakiem zapytania, bo Gośka histeryzuje - wiedziałem że tak będzie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz