wtorek, 29 lipca 2014

29.07.2014

Kurna, dalej nie ma wody. Wstaliśmy rano i pojechaliśmy do Marty się wykąpać, to jakaś masakra, że na dworze upał 30 stopni, a w domu sucho w kranach. Dziewczyny poszły na plac zabaw i fontannę, a ja skoczyłem do Empiku po płyty i do szkoły podrukować materiały na wycieczkę. Przy okazji natknąłem się na Norberta i Ewę, wracających ze sztandarem z jakiejś imprezy - ale chyba mnie nie widzieli... Potem pojechałem po mamę i wózek, Kajka została z babcią, a my pojechaliśmy na spotkanie w ośrodku - jak mówiłem, strata czasu. Kajka płakała tylko chwilę za nami i była super. Odwiozłem mamę, skończyłem przewodnik i... pewnie zacznę nowy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz