piątek, 18 lipca 2014

18.07.2014

Dziś dla odmiany poszliśmy do fortów. Każdy zapłacił z własnej kieszeni - bo to poza programem - ale zapłacili chętnie i okazało się, że te niemieckie bunkry i wyrzutnie rakiet są całkiem w porządku i ciekawe. A później... Plaża!! Wieczorem Maryla kupiła rybę wędzoną, jak Wyborową Limonkę i ucztowaliśmy sobie po cichu. Przy okazji Gosia spięła się z jedną z katechetek, bo ich durne dzieci latają do 23 po korytarzu, trzaskają drzwiami, a te zaszyły się w pokoju i nie reagują...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz