czwartek, 3 lipca 2014

03.07.2014

Kolejny spokojny dzień w Dverniku. Po śniadaniu poszedłem na piłkę - dzieciaki grały bardzo ładnie z małymi Chorwatami, a ja czytałem książkę. Po obiedzie i sjeście poszliśmy znów na plażę ki było piknie. Po kolacji - jak zwykle z izzyfizzy własnej roboty, poszedłem grać w piłkę - najpierw grali duzi - zmęczyłem się straszliwie, a potem mali. Chorwacka impreza na dole trwała do 23:30, leciały wielkie hity. Jutro wstajemy wcześniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz