piątek, 4 lipca 2014

04.07.2014

Rezultatem wieczornych hopsztosów było to, że ledwo wstałem godzinę wcześniej. Paznokieć mi się zepsuł, stopy strasznie spuchły, dramat. Cały dzień spędziliśmy w Dubrowniku, bardzo ładnie i fajną przewodnik mieliśmy. Z tej drugiej grupy jedna z dziewczynek mało nie zeszła z powodu bólu brzucha, mieliśmy rzucić wszystko i jechać do szpitala, ale na szczęście proszki zaczęły działać i doszła do siebie... Zwiedziliśmy miasto, kupiłem koszulkę, płyty, coś dla Gosi i wróciliśmy. Po drodze stanęliśmy w Bośni, potem przy Bacinskich jezerach i w rezultacie byliśmy w hotelu o 18. Część poszła się szybko wykąpać w morzu, potem słaba dyskoteka i mecz...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz