środa, 9 lipca 2014

09.07.2014

No i po śniadaniu ruszyliśmy do domu. Szkoda opuszczać piękną Rivierę Makarską, ale czas dobiegł końca. Wprawdzie nieźle się tu umordowałem, zwłaszcza tymi lekarzami, ale co tam. Było fajnie. Trochę nas przytrzymali na chorwacko-słoweńskiej granicy, ale nie trzepali. Zepsuło się dvd. Do północy dojechaliśmy do Czech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz