poniedziałek, 21 lipca 2014

21.07.2014

Rano - bieg patrolowy. Zeszło ze dwie godziny i prawie do obiadu biegali. Wyszła mała nieścisłość, bo jedna knajpa reklamuje się tu jako że jest po rewolucji pani Magdy - oczywiście nikt nie pisze, że to nie Magda Gessler, tylko pani Magda - kierowniczka. Idioci. Po południu ostatnia plaża - kąpać się nie można, bo woda ma tylko 11 stopni i człowiek zamarza natychmiast po wejściu do wody... Wieczorem zaryzykowaliśmy znowu ryby - tym razem bez maślanej, za to z belloną z zielonymi ośćmi. Tym razem wyborowa była imbirowa. Też fajnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz