sobota, 12 lipca 2014

12.07.2014

Ledwo pomieściliśmy bagaże i pojechaliśmy pod szkołę. Upchnęliśmy siebie i na nieszczęście, w autokarze z katechetkami z Mokotowa, ruszyliśmy do Darłówka. Kajka jechała wyjątkowo grzecznie, pomimo, że podróż trwała 9 godzin, katechetki uparły się na McDonaldsa, więc kierowca wjechał do centrum Chojnic i straciliśmy dwie godziny. Poza tym kierowca jest słaby, ostro hamuje i jechało się słabo... Ośrodek okazał się fajny, nad morze blisko - tylko lało cały dzień i nie zanosi się na lepsze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz