* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 6 lipca 2014
06.07.2014
Ten dzień zaczął się jeszcze o 23 w sobotę. Jedna z dziewczyn z Ząbek łupnęła łbem o szafkę i rozwaliła głowę. Po godzinie, choć krwawienie ustało, głowa nadal bolała mocno, więc pojechaliśmy do Makarskiej na pogotowie. Tam młodą sprawdzili, ale wystawili skierowanie na rtg - w Splicie, bagatela, godzina jazdy z Makarskiej. Pojechaliśmy, załatwili nas w tej rzeźni nawet szybko, wszystko było w porządku, dali dwa szwy i... Wracamy. Mimo, iż usypiałem, patrzyłem tylko, kiedy mam łapać kierownicę, bo kierowca prawie zasypiał - jednak daliśmy radę. 3,5 godziny snu, kostki przepuchnięte tak, że porobiły mi się wylewy, ale nic to - wycieczka do Splitu i Trogiru. Na szczęście przewodnik była również fajna i udało się wszystko fajnie. Później miałem godzinę spokoju, odbył się żenujący Mam Talent i poszli do wyrek. Muszę sobie zrobić opatrunki z altacetu na kostki, ciekawe, czy zadziała...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz