* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 24 stycznia 2014
24.01.2014
Znowu się ledwo podniosłem. Dotarłem do pracy - Korsarz odczuwa pewną niechęć do odpalenia przy -20, ale łaskawie zaskakuje i da się jechać. Dwie pierwsze lekcje to testy, potem poszło. Wkurwiłem się dwa razy: raz, że Ala powiedziała, że nie było mnie na dyżurze, kiedy byłem, a dwa, kiedy wyłączyli prąd wtedy, kiedy miałem drukować kartę klasyfikacyjną i wszystko robiłem w czasie kolejnej przerwy. Po lekcjach pojechałem do centrum na obiad i zobaczyć, czy mam już przesyłkę. Coś mi się pojebało i dotarłem do chłopaków na 15:30, nawet nie wiem, czemu... Po powrocie do domu pojechaliśmy do tesco, wydałem znów prawie 600 zł, super.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz