piątek, 17 stycznia 2014

17.01.2014

Heh, już się kładłem spać, kiedy Kajka dostała szału i przez godzinę ryczała. Z drobnymi pauzami. A jak się wreszcie rozbudziła, to zaczęła latać po mieszkaniu, bawiąc się w najlepsze. Poszedłem spać po 1, kurde. Lekcje przeżyłem, studentka też, poprowadziła dwa zadania. Wczoraj była podobnież bardzo roztrzęsiona, ale postanowiła nie przejmować się porażkami. W przerwie podjechałem na Klaudyny po zakupy i zrobiłem zajęcia z chłopakami, a potem już luz. Muszę się dziś wyspać. Koniecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz