środa, 8 stycznia 2014

08.01.2014

Wstajesz rano, a tu ciemno jak w dupie. Ledwo się podnoszę o tej szóstej. Dziś dojechałem, studentka też, i zrobiłem te lekcje... Cholerny Gregor na teście wyciągnął z dziury w ścianie jakąś watę izolacyjną i zaczął na przerwie wrzucać ją za koszulki, co skończyło się wysypkami i podrażnieniami... Idiota. Po lekcjach poleciałem na pocztę odebrać paczkę, do Arkadii po pieluchy i coś wszamać i wróciłem na zajęcia. Odwiozłem Zuzkę, przy okazji prawie przejechałem jakąś kretynkę z dziećmi, bo wlazła na czerwonym... Mama w domu dobrze się bawiła z Kajką, Gosia znowu szuka mieszkania... Ech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz