środa, 22 stycznia 2014

22.01.2014

Kajka nie budziła dziś w nocy, szok! Pojechałem na te lekcje, studentka, zamiast całej lekcji, zrobiła pół, bo jej weny nie starczyło... No dobra. Podrukowałem papierki, załatwiłem niewidzialną wystawę, będzie dobrze. W przerwie skoczyłem po paczkę do centrum, zrobiłem zajęcia z przewodnika i wróciłem do domu - dotarłem jeszcze przed spóźnioną mamą, posiedzieliśmy trochę, ale Gosia wyrwała się na zajęcia na dobre 2 godziny, Kajka zdążyła zasnąć mi na rękach, spaść z sofy dwa razy, na szczęście na poduszki i kocyk i zrobić tysiąc awantur o cokolwiek. A jak ją wreszcie umyliśmy i położyliśmy, to... nie chciała spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz