czwartek, 2 stycznia 2014

02.01.2014

Ufff... Dobrze, że mogłem dzięki Gosi nieco pospać, bo pierwszy dzień pracy to masakra. Koszmarnie mi się nie chciało, choć tak naprawdę tylko jedne zajęcia były paskudne - pływacy. Przed pracą spotkałem się ze studentką, omówić szczegóły, a po lekcjach pojechałem na spotkanie z ESW - było miło, chyba się dogadaliśmy. Nie chce mi się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz