sobota, 4 stycznia 2014

04.01.2014

Spałem do 10 :) Czyż to nie piękne? Po czym korzystając z ładnej w miarę pogody, poszliśmy na spacer do lasu. Kajka spała za krótko, więc wracaliśmy w niejakim pośpiechu, zahaczając o sklepy. Po czym spróbowaliśmy dać obiad ze słoiczka. Rany. Indyk w pomidorach wszedł w ilości kilka łyżeczek, tylko dlatego, że Gosia dodała doń banana. Siedzę i rzeźbię prezentację na za dwa tygodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz